Tu pracował Józef Piłsudski

Idąc ulicą 11 Listopada mijamy okazałe budynki z czerwonej cegły. To koszary wojskowe, których historia ściśle związana jest z odrodzeniem Państwa Polskiego w 1918 roku.

Dzieje koszar sięgają lat 60. XIX wieku. Wtedy to, po Powstaniu Styczniowym, władze carskie przejęły część terenów Nowej Pragi na potrzeby armii carskiej. Wzdłuż obecnej ulicy 11 Listopada, wówczas noszącej nazwy Esplanadowej i Śliwickiej, usytuowały koszary i magazyny wojskowe. Na przełomie XIX i XX wieku, do I wojny światowej stacjonował tu Drugi Orenburski Pułk Kozaków.

Po odzyskaniu niepodległości wyburzono stare baraki, a koszary poddano gruntownej modernizacji. W pierwszych latach odrodzonego państwa pracował tu Józef Piłsudski, co upamiętnia tablica z wizerunkiem Marszałka, umieszczona na bocznej ścianie jednego z budynków. Jednak nie tylko z powodu obecności Marszałka koszary przy ul. 11 Listopada zasługują na uwagę - stacjonował tam pułk, który stał się ulubionym pułkiem stolicy. Tą sławną formacją był 36 Pułk Piechoty Legii Akademickiej.

Pułk ten zajmuje zupełnie wyjątkowe miejsce w historii wojska polskiego, ponieważ powstał on w listopadzie 1918 r. z pierwszych oddziałów ochotniczych, jakie w Warszawie, po powrocie do kraju Józefa Piłsudskiego, zgłosiły się do jego dyspozycji oraz dlatego, że w szeregach tych oddziałów znalazł się kwiat ówczesnego pokolenia - młodzież akademicka wszystkich warszawskich uczelni.

Już 11 listopada, dzień po powrocie Józefa Piłsudskiego z niewoli w twierdzy Magdeburskiej do Warszawy, na murach warszawskich uczelni - na Uniwersytecie, Politechnice, Wyższej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego i Wyższej Szkole Handlowej - pojawiły się odezwy Akademickiego Komitetu Wykonawczego, wzywające młodzież do wstępowania do Legionu Akademickiego. Biuro werbunkowe znajdowało się na Uniwersytecie, gdzie tworzono plutony i kompanie oraz przydzielano broń. Nie umundurowana jeszcze Legia została natychmiast użyta do służby wartowniczej przy odebranych Niemcom składach wojskowych. Pierwsze koszary, jakie wyznaczono dla Legii, znajdowały się przy ulicy Nowowiejskiej.

Początkowo zamierzano kompanie Legii Akademickiej przydzielić do 5 Pułku Piechoty Legionów. Komendant Józef Piłsudski, już wtedy Naczelny Wódz i Naczelnik Państwa, zdecydował jednak utworzyć z nich osobny pułk, którego dowódcą mianował majora Zygmunta Bobrowskiego. W ogólnej numeracji istniejących, bądź też tworzących się wówczas pułków, Legia Akademicka otrzymała 3 grudnia 1918 r. numer 36, a w dziesięć dni później, 13 grudnia, złożyła na Placu Saskim przed Naczelnym Wodzem uroczyste ślubowanie na wierną i ofiarną służbę Rzeczypospolitej. Pułk składał się wtedy z dwóch batalionów i szkoły podoficerskiej.

W ciągu paru tygodni istnienia, w wyniku ciężkiej pracy szkoleniowej, pułk osiągnął gotowość bojową, która wkrótce miała się okazać niezwykle przydatna. Z wielkim trudem wywalczona wolność była krucha, a granice zagrożone. Na froncie ukraińskim garstka obrońców Lwowa broniła się resztką sił, a jednocześnie nastąpiła eskalacja działań w terenie. Wszystkie nowe oddziały kierowano więc w rejon Lwowa i Przemyśla.

4 stycznia 1919 r. 36 Pułk Piechoty LA opuścił Warszawę i dwa dni później, jadąc przez Lublin oraz Rejowiec przybył do Rawy Ruskiej, do brygady płk Kulińskiego. Począwszy od 7 stycznia, pułk toczył zaciekłe walki o Lwów, przerywając wreszcie pierścień oblężenia. W toku walk akademicy ponieśli duże straty. Między innymi w bitwie pod Macoszynem śmiertelnie ranny został dowódca pułku, mjr Zygmunt Bobrowski. Dowództwo objął po nim kpt. Witold Sadowski. Dwa zdziesiątkowane bataliony połączono w jeden. W lipcu pułk zakończył kampanię galicyjską i powrócił do Warszawy, gdzie nastąpiło uzupełnienie stanu osobowego. Od września do końca roku formacja pełniła służbę rozpoznawczo-patrolową w rejonie Połocka.

W marcu 1920 r., w ramach przygotowań ofensywy kijowskiej, nastąpiło duże przegrupowanie jednostek wojskowych. 36 PP LA znalazł się w 1 Armii gen. Stefana Majewskiego. Dowódcą pułku został mjr Jerzy Trojanowski. W końcu kwietnia i w początkach maja Józef Piłsudski przeprowadził wielką ofensywę na Kijów i Żytomierz, zakończoną 7 maja 1920 r. zdobyciem Kijowa. W odwecie, 14 maja, rozpoczął się atak wojsk bolszewickich. Legia Akademicka mężnie odpierała ataki wroga. Po ciężkich bojach pod Świrydami, Małkinią i Kosowem w początkach sierpnia pułk stanął w Ossowie i Międzylesiu.

W przeddzień bitwy warszawskiej w skład pułku wchodziły dwa bataliony piechoty, przydzielony w ostatniej chwili 236 ochotniczy batalion warszawski, dowodzony przez por. Matarewicza oraz samodzielna kompania por. Pogorzelskiego, utworzona z rozbitków. W dniach 13-14 sierpnia akademicy stoczyli ciężkie boje pod Ossowem i Leśniakowizną. Zginęli wówczas: dowódca batalionu, por. Matarewicz i kapelan, ks. Ignacy Skorupka, który zawsze był wśród walczących i z krzyżem w ręku prowadził ich do kontrnatarcia. Ostatnią walką pułku było zdobycie węzła kolejowego Szepietówka w dniu 24 września 1920 r. Od listopada 1920 r. do marca 1921 r. 36 PP LA pełnił służbę pokojową w rejonie Dubna, na granicy wschodniej.

W marcu 1921 r. pułk powrócił do swego garnizonu do Warszawy. Maszerujące oddziały entuzjastycznie witało społeczeństwo i władze stolicy. Pułk został zakwaterowany na Pradze, w koszarach przy ul. 11 Listopada. Dla wojska rozpoczęły się dni pracy pokojowej, związanej z porządkowaniem kwater, sal szkoleniowych, placów i całego obejścia koszar.

Warunki zakwaterowania były nader skromne. Stare kozackie koszary przeznaczone były dla sześciu sotni wojska rosyjskiego. Polscy żołnierze zakwaterowani byli w trzech budynkach koszarowych, czwarty budynek zajmowało dowództwo i kasyno oficerskie. Każda kompania dysponowała sypialnią, kancelarią, magazynem, umywalnią i ubikacją. Pomieszczenia były nadmiernie zagęszczone. Sale wykładowe trzeba było zaimprowizować w salach sypialnych.

Podstawowym zadaniem pułku w okresie pokoju było szkolenie bojowe. Cykl szkolenia podporządkowany był 18-miesięcznej służbie wojskowej żołnierza piechoty. Dzielił się na trzy etapy. Pierwszy to szkolenie rekruckie, przygotowujące żołnierza do podstawowych działań na polu walki. Drugi etap - to szkolenie bojowe w ramach pododdziału. W tym okresie szkolono żołnierza-specjalistę, a najbardziej wartościowych przeszkalano w pułkowej szkole podoficerskiej.

Józef Kuropieska, późniejszy generał, a w latach 1923-1934 dowódca plutonu i kompanii 36 PP LA, pełniący też funkcję oficera sportowego, w pamiętnikach "Wspomnienia dowódcy kompanii 1923-1934" tak wspomina codzienne zajęcia w pułku:

W okresie jesienno-zimowym ćwiczenia rozpoczynały się o godz. 8.00, a w lecie o 7.00, zawsze dwie godziny po pobudce. Placów ćwiczeń, choćby prowizorycznie urządzonych, zgoła nie było, poza dziedzińcem koszarowym, którego część zajmował zbudowany własnymi siłami stadion sportowy. Do ćwiczeń pododdziały wykorzystywały ugory i nieużytki między nasypami kolejowymi i bródnowskimi cmentarzami, katolickim i żydowskim, oraz kilka wydm piaszczystych między Nowym a Starym Bródnem. Najrozleglejszy, ale i najdalej położony teren do ćwiczeń znajdował się na Pelcowiźnie. Ciągnął się wzdłuż toru kolejowego aż do Płud i Kanału Żerańskiego. Przemarsz i powrót do koszar z tego ostatniego pochłaniały dwie godziny czasu przeznaczonego na ćwiczenia. Strzelania szkolne odbywano na Bielanach, a amunicją bojową - w Rembertowie.

Marsz z Pragi na strzelnicę zabierał wiele czasu - wspomina ponownie Józef Kuropieska - wyruszaliśmy więc na długo przed świtem, z takim wyliczeniem, byśmy zdążyli odbyć strzelanie w ciągu dnia. Wracało się do koszar często po zmierzchu.

Poligonem ćwiczebnym pułku były tereny Glinianki i Woli Karczewskiej. Tam zazwyczaj odbywały się obozy letnie. Dzień powrotu pułku z poligonu był dla społeczeństwa Pragi nie lada przeżyciem. Ulice były udekorowane, a na Placu Weteranów 1863 r. (obecnie przy istniejącej części placu mieści się Szpital Praski) budowano wielką bramę powitalną. Powracające oddziały witały władze miejskie, organizacje społeczne, harcerze i zuchy. Na zakończenie odbywała się defilada, a w godzinach popołudniowych - spotkania towarzyskie i zabawy.

Poza szkoleniem pułk pełnił służbę garnizonową. Wystawiał warty garnizonowe oraz honorowe przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Wystawiał także kompanię honorową wraz z orkiestrą do powitania i pożegnania gości zagranicznych, na uroczyste odsłanianie pomników, na świąteczne capstrzyki, defilady, uroczyste pogrzeby itp. W okresie prezydentury Stanisława Wojciechowskiego 1 kompania 36 Pułku Piechoty była jego kompanią przyboczną. Po przewrocie majowym, podczas którego pułk stanął po stronie Marszałka Józefa Piłsudskiego, kompanią ochrony prezydenta Ignacego Mościckiego została 5 kompania 36 PP LA pod dowództwem kpt. Wacława Sokala.

Ważnym elementem życia żołnierskiego było święto pułkowe, obchodzone co roku 3 czerwca na pamiątkę zwycięstwa pułku w 1920 r. pod Duniłowiczami na Wileńszczyźnie. Święto trwało 2 dni. W jego wigilię odbywała się akademia dla żołnierzy, społeczeństwa i władz miasta, następnie składano wieńce na Grobie Nieznanego Żołnierza, grobie płk Zygmunta Bobrowskiego i przy tablicach pamiątkowych. Następnego dnia odbywał się na Pradze capstrzyk z udziałem orkiestry. Pierwszego dnia święta celebrowano Mszę Św. Polową, później odbywał się obiad żołnierski z udziałem władz miejskich i przedstawicieli organizacji społecznych, następnie zwiedzano muzeum pułkowe, a żołnierze bawili się w kinach, teatrach i na zabawach. Urządzano też liczne zawody sportowe. Drugi dzień rozpoczynał się również Mszą Św. Polową. Później składano wieńce na miejscach bitew 36 Pułku Piechoty, najczęściej w Ossowie, Duniłowiczach i Bełzie.

27 listopada 1921 r. pułk otrzymał sztandar ufundowany przez młodzież akademicką i władze wyższych uczelni stolicy. Uroczystość wręczenia odbyła się na Placu Saskim. Sztandar wręczył dowódcy pułku ppłk Kazimierzowi Sawickiemu, w imieniu Naczelnika Państwa Marszałka Józefa Piłsudskiego, minister spraw wojskowych generał Władysław Sikorski. Dla podkreślenia pochodzenia pułku, na sztandarze umieszczono herby Uniwersytetu, Politechniki, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i Wyższej Szkoły Handlowej.

W 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej służyli i byli na przeszkoleniu m.in. późniejszy generał broni Józef Kuropieska, kpt. Marian Kenig, w przyszłości komendant Robotniczej Brygady Obrony Warszawy, poeta Jan Brzechwa, mjr Roman Starzyński, brat Stefana Starzyńskiego, kpt. Stefan Loth, działacz Polskiego Związku Piłki Nożnej, płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki, późniejszy szef Oddziału II KG AK. Oficerem przysposobienia wojskowego w pułku był autor słów "Pierwszej Brygady", por. Tadeusz Biernacki. W 36 PP LA odbywali też szkolenia: por. rez. Michał Mościcki, syn prezydenta oraz Jan Żabiński, dyrektor Ogrodu Zoologicznego.

22 sierpnia 1939 r. pułk, przebywający na ćwiczeniach w rejonie Otwocka, otrzymał rozkaz powrotu do Warszawy. W nocy z 23 na 24 sierpnia ogłoszono mobilizację alarmową. Pułk został zmobilizowany w trzech praskich szkołach: 1 batalion w szkole powszechnej na ul. Kowelskiej, 2 batalion - w gimnazjum Lisa-Kuli na ul. Odrowąża, a 3 batalion - w szkole na ul. Białołęckiej.

W kampanii wrześniowej 1939 r. pułk walczył w składzie macierzystej dywizji w Armii Łódź. Początek wojny zastał formację w gotowości bojowej w okolicach Wielunia, później akademicy brali udział w obronie Modlina. W konspiracji żołnierze 36 pułku piechoty weszli w skład kierownictwa VI Praskiego Obwodu AK. Utworzyli 36 pułk piechoty Armii Krajowej, który walczył w Powstaniu Warszawskim nie tylko na Pradze, ale też na Czerniakowie, Mokotowie i Żoliborzu. Po wojnie tradycje pułku kultywowała 36 Brygada Zmechanizowana Legii Akademickiej z Trzebiatowa.

Opuszczone przez Legię Akademicką praskie koszary w czasie okupacji hitlerowskiej zostały zajęte przez Niemców. Po zakończeniu wojny była tu jednostka wojskowa. Przez jakiś czas stacjonowało też dowództwo brygady rakietowej. Obecnie w budynkach koszar mieści się szereg organizacji pozarządowych współpracujących z resortem Obrony Narodowej, takich jak: Związek Byłych Żołnierzy Zawodowych i Oficerów Rezerwy Wojska Polskiego, Związek Piłsudczyków, Związek Polskich Spadochroniarzy, czy Fundacja Pomocy Weteranom Ludowego Wojska Polskiego.

Tak więc w koszarach przy ul. 11 Listopada nie ma już sławnego 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej, który, w uznaniu zasług w czasie wojny polsko-bolszewickiej, Józef Piłsudski nazwał "twierdzą obowiązku, honoru i bohaterstwa żołnierskiego", ale do dziś, w dniu święta pułkowego kombatanci spotykają się w kościele Matki Boskiej Loretańskiej przy ul. Ratuszowej.


Joanna Kiwilszo
Przy przygotowaniu artykułu korzystałam z następujących opracowań:
Kuropieska, J., Wspomnienia dowódcy kompanii, 1923-1934, Warszawa, 1976.
Pomarański, S., Zarys historii wojennej 36-go pułku piechoty Legii Akademickiej, Warszawa, 1930.
Walczak, E., 36 Pułk Piechoty Legii Akademickiej, Pruszków, 1994.

15064